Home Piłka nożna Zdjęcie koszulki bez kartki – chodzi o Lewandowskiego

Zdjęcie koszulki bez kartki – chodzi o Lewandowskiego

Autor: Darek Jaszewski

Jak spora część z nas wie, Robert Lewandowski pobił rekord Bundesligi w liczbie strzelonych bramek podczas jednego sezonu – od soboty wynik do pobicia to 41 goli. Scenariusz meczu z Augsburgiem to prawdziwy materiał na film. Warte podkreślenia jest też to, że Robert Lewandowski zdjął koszulkę i nie dostał za to żółtej kartki.

Polak przeciw Polakom

Robert Lewandowski miał jeden mecz na pobicie rekordu Gerda Müllera. Wystarczyła tylko albo aż jedna bramka. Emocji dodawał fakt, że zawodnikami Augsburga są Robert Gumny i Rafał Gikiewicz. Szczególnie o tym drugim mówiło się sporo, wszak bramkarz jest ostatnią instancją.

Tak dochodzimy do meczu – pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Bayernu, co przełożyło się na zmiażdżenie Augsburga. Wystarczy powiedzieć, że Bayern prowadził 4:0, a mimo to Rafał Gikiewicz rozgrywał dobre spotkanie. Niemniej przede wszystkim chodziło o przynajmniej jedną bramkę Lewandowskiego. Bramki Polaka jednak nie oglądaliśmy, mimo że Robert miał swoje szanse.

Słaba połowa z pięknym finałem

W drugiej połowie Lewandowski był dobrze neutralizowany, choć trzeba też przyznać, że Bayern grał po prostu słabo. Jakby tego było mało, oglądaliśmy dwie bramki Augsburga. Krótko mówiąc, wiele wskazywało na to, że Polak będzie musiał zadowolić się współdzieleniem rekordu. Niemniej jednak po raz kolejny przekonaliśmy się, że życie potrafi tworzyć niezwykłe scenariusze – z dystansu uderzył Sané, Gikiewicz odbił piłkę przed siebie i pierwszy do niej dopadł Lewandowski – to musiało się skończyć golem. Po chwili mogliśmy oglądać wielką radość Polaka, który w geście radości zdjął koszulkę – to wszystko wydarzyło się w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry.

Kartka za zdjęcie koszulki

W piłce nożnej obowiązuje przepis, wedle którego zdjęcie koszulki jest równoznaczne z żółtą kartką. Robert Lewandowski jednak kartki nie dostał. Ktoś może powiedzieć, że sędzia nie okazał się służbistą i to prawda, ale nie wszystkim musi się to podobać. Ważne jest też to, że Markus Schmidt (sędzia) po raz ostatni prowadził mecz Bundesligi – mogło to wpłynąć na jego zachowanie.

Ponadto nie możemy zapomnieć, że żółta kartka dla Lewandowskiego oznaczałaby pauzę w pierwszej kolejce przyszłego sezonu. Z drugiej strony Robert nie mógł przewidzieć, jak zachowa się sędzia, a wyjątkowe wydarzenia wymagają wyjątkowej celebracji.

Powiązane teksty