Home Tenis Historia pewnej rakiety

Historia pewnej rakiety

Autor: Darek Jaszewski

W ubiegłą niedzielę Novak Djoković zdobył swój dziewiętnasty wielkoszlemowy tytuł. Rekord dzierżą Rafael Nadal i Roger Federer – obaj panowie mają na swoim koncie dwadzieścia takich tytułów. Niemniej to się może szybko zmienić, ponieważ na Wimbledonie zabraknie Rafaela Nadala. Oczywiście jest jeszcze Federer i mnóstwo innych konkurentów, ale to Serb powinien być głównym kandydatem do końcowego zwycięstwa. Niemniej jednak wróćmy do tego, co działo się w niedzielę – nie chodzi nawet o sam mecz.

Piękny prezent

Finał Rolanda Garrosa bez Rafaela Nadala to nieczęsty widok. Niemniej w tej edycji Hiszpan dotarł do półfinału – lepszy okazał się wspomniany już Djoković. W meczu finałowym Serb mierzył się z Grekiem Stefanosem Tsitsipasem. Pierwszy niezwykle wyrównany set trafił na konto Stefanosa. W drugim Grek miał sporą przewagę i w efekcie zdecydowanie zwyciężył. Jeden set do końcowego triumfu – z jednej strony blisko, a z drugiej wciąż bardzo daleko. Kiedy przeciwnikiem jest Djoković, do końca nie można być niczego pewnym. Trzy kolejne sety trafiły na konto doświadczonego Serba i to on miał powody do radości.

Po zakończeniu spotkania można było zauważyć, jak Djoković oddaje rakietę młodemu kibicowi. Reakcja dziecka była wyjątkowa – możemy mówić o hicie sieci. Warte podkreślenia jest też to, że Serb nie dał rakiety przypadkowemu dziecku. Jak się mogliśmy później dowiedzieć, podarunek miał związek z dopingiem młodego kibica. Chłopak do końca wierzył w swego idola (nawet starał się mu pomóc), a ten postanowił się odwdzięczyć.

Można także przeczytać, że możemy mówić o bardzo drogim prezencie. Prezencie, którego wartość z czasem może wzrosnąć. Rakieta nie jest tania, ale czy wartość niespodzianki jest na pewno tym, co najważniejsze?

Powiązane teksty