Ranking koszykarzy NBA to temat, który co sezon wywołuje gorące dyskusje — nie tylko wśród kibiców, ale też wśród ekspertów i dziennikarzy. Sezon 2025/26 przyniósł kilka konkretnych odpowiedzi: kto rządzi ligą dziś, kto nadchodzi z impetem i gdzie w tej hierarchii mieszczą się legendy, które wciąż nie odeszły na emeryturę. Żeby rozumieć te zestawienia, warto wiedzieć, czym się różni ranking aktualnej formy od rankingu historycznego — bo to dwie zupełnie różne rozmowy.
Jak czytać rankingi koszykarzy — kilka słów wstępu
Zestawienia najlepszych graczy NBA publikują regularnie takie redakcje jak ESPN, CBS Sports czy Bleacher Report. Zestawienia opierają się na wynikach zawodników z ostatniego sezonu, w tym na ich indywidualnych osiągnięciach i sukcesach zespołowych. To ważne rozróżnienie — ranking aktualnej siły to nie to samo, co ranking historyczny. Ktoś może być trzecim najlepszym graczem na świecie dziś, a za dekadę okazać się jedną z największych legend ligi.
Zestawienia najlepszych koszykarzy są płynne i zależą od aktualnej dyspozycji. Kontuzja, zmiana drużyny, słabszy sezon — każdy z tych czynników potrafi wyrzucić zawodnika z czołówki w ciągu kilku miesięcy. Dlatego warto śledzić te rankingi regularnie, a nie traktować je jak wyryte w kamieniu.
Numer jeden bez dyskusji — Shai Gilgeous-Alexander
Nie jest przesadą stwierdzenie, że Shai Gilgeous-Alexander jest w środku jednego z najbardziej dominujących indywidualnych biegów, jakie NBA kiedykolwiek widziała. W niedzielę gwiazdor Oklahoma City Thunder oficjalnie zdobył swoją drugą z rzędu nagrodę MVP, stając się zaledwie 14. graczem, który wygrał to wyróżnienie w kolejnych latach, i 16. graczem, który wygrał je wielokrotnie w karierze.
Kanadyjczyk poprowadził Thunder do najlepszego rekordu w NBA po zakończeniu sezonu zasadniczego — 64 zwycięstwa i 18 porażek — notując indywidualne statystyki na poziomie elity: 31,1 punktu i 6,6 asysty średnio na mecz. Choć jego surowe liczby punktowe technicznie spadły z 32,7 do 31,1 punktu na mecz, zdobywał te punkty znacznie efektywniej — zamykając sezon ze skutecznością 55,3% z gry, 38,6% za trzy i 87,9% na linii rzutów wolnych.
Tylko czterech koszykarzy w dziejach NBA sięgnęło jednocześnie po dwie nagrody MVP, będąc zarazem królem strzelców rozgrywek: Kareem Abdul-Jabbar, Michael Jordan, Shaquille O’Neal i właśnie SGA. Obecność Kanadyjczyka w tak elitarnym gronie mówi właściwie sama za siebie.
Bycie najlepszym graczem w najlepszej drużynie ligi to często prosty argument za MVP — i tak właśnie było ponownie w przypadku Gilgeousa-Alexandra. Jego bieg z lat 2024–26 można już teraz uznać za jeden z najlepszych indywidualnych biegów rozgrywającego w historii NBA.
Victor Wembanyama — rewolucja trwa
Francuz z San Antonio Spurs to zjawisko, które trudno opisać standardowymi kategoriami koszykarskimi. Wembanyama przez większość sezonu pozostawał zdrowy i poprowadził Spurs do przełomowego sezonu z 62 zwycięstwami, notując średnio 25,0 punktu, 11,5 zbiórki i ligowo najlepsze 3,1 bloku na mecz, zdobywając jednogłośnie nagrodę Defensywnego Gracza Roku.
Wembanyama został najmłodszym i pierwszym jednogłośnym zdobywcą nagrody Defensywnego Gracza Roku i przywrócił San Antonio do fazy play-off po raz pierwszy od 2019 roku. To jest właśnie sedno jego wyjątkowości — 2,24 m wzrostu, a jednocześnie mobilność, koordynacja i umiejętności strzeleckie, których przy takim rozmiarze po prostu nie powinno być.
Nie ma nikogo, kto mógłby stanąć oko w oko z Serbem — gigantem, który zmienił sposób rozumienia gry na pozycji centra. Zawsze istniały gwiazdy, które przekształcały koszykówkę, a nawet wymuszały aktualizację zasad, aby ograniczyć ich niekwestionowaną dominację. Wembanyama może być właśnie kolejną taką postacią — choć jego historia dopiero się pisze.
Nikola Jokić — maszyna do triple-double
Serb z Denver Nuggets to od kilku lat absolutna ściana w dyskusjach o najlepszym koszykarzu świata. Gdyby Nikola Jokić zgarnął pięć tytułów MVP sezonu zasadniczego z rzędu (za lata 2021–2025), nie byłoby w tym wielkiej kontrowersji. Ostatecznie stanęło na trzech statuetkach — w 2023 roku w głosowaniu wyprzedził go Joel Embiid, a ostatnio większe uznanie zyskał Shai Gilgeous-Alexander.
Jokić zakończył sezon 2025/26 jako lider ligi pod względem asyst — 10,7 na mecz — i zbiórek — 12,9 na mecz. Serb zakończył poprzednią kampanię ze średnimi na poziomie triple-double jako trzeci zawodnik w dziejach po Oscarze Robertsonie i Russellu Westbrooku. Dla centrum to statystyki z innej planety.
Patrząc na NBA w szerszym obrazku, a nie na poszczególne sezony — środkowy Denver Nuggets jest po prostu od kilku lat najlepszym koszykarzem w lidze.
Ranking gwiazd sezonu 2025/26 — zestawienie
Poniższa tabela zbiera najważniejsze informacje o czołowych graczach sezonu 2025/26 na podstawie danych z rankingów i statystyk sezonu zasadniczego:
| Miejsce | Zawodnik | Drużyna | Kluczowe osiągnięcie (sezon 2025/26) |
|---|---|---|---|
| 1 | Shai Gilgeous-Alexander | Oklahoma City Thunder | MVP sezonu (2. z rzędu), 31,1 pkt/mecz, 64 wygrane drużyny |
| 2 | Nikola Jokić | Denver Nuggets | Finalista MVP, lider ligi w zbiórkach (12,9) i asystach (10,7) |
| 3 | Victor Wembanyama | San Antonio Spurs | Jednogłośny Def. Gracz Roku, 25,0 pkt, 3,1 bloku/mecz, 62 wygrane |
| 4 | Luka Dončić | Los Angeles Lakers | Lider punktowy ligi, finalista MVP, poprowadził Lakers do play-off |
| 5 | LeBron James | Los Angeles Lakers | Rekord 43 000 punktów w karierze (luty 2026), top-10 rankingów |
Luka Dončić i wielki powrót do czołówki
Wyścig o MVP w sezonie 2025/26 był napięty przez cały czas — między wszechstronnymi pokazami Nikoli Jokicia, w pełni wyłaniającym się Wembanyamą jako pretendentem do tytułu i Luką Dončiciem prowadzącym Lakers do sukcesów, było wielu prawdziwych kandydatów. Słoweński rozgrywający po transferze do Los Angeles udowodnił, że zmiana otoczenia mu nie zaszkodziła — wręcz przeciwnie.
Gilgeous-Alexander zdobywał drugą największą liczbę punktów na mecz w NBA z wynikiem 31,1 — ustępując jedynie Luce Dončiciowi. To pokazuje skalę ofensywnej dominacji Słoweńca. Dončić od lat jest jednym z najbardziej kompletnych graczy ofensywnych w historii ligi, a sezon 2025/26 tylko to potwierdził.
LeBron James i Kevin Durant — legendy wciąż w grze
LeBron — rekordzista wszech czasów
James, który w lutym 2026 roku osiągnął historyczny kamień milowy 43 000 punktów, jako pierwszy zawodnik w historii przekroczył barierę pół miliarda dolarów z samych wypłat ligowych. To liczba, która mówi wszystko o skali jego kariery — zarówno sportowej, jak i finansowej.
LeBron James wciąż należy do ligowej elity, a CBS Sports sklasyfikowało go na 10. miejscu w swoim rankingu. James pozostaje głównym motorem napędowym Los Angeles Lakers. Choć wiek zaczyna wpływać na grę Jamesa czy Curry’ego, ich obecność w czołówce pokazuje, jak dużą wartość wciąż wnoszą do gry.
Kevin Durant — niezawodny strzelec
Wysoką formę utrzymuje też Kevin Durant, który zajmuje 9. lokatę w rankingach CBS Sports i wciąż jest jednym z najskuteczniejszych strzelców w NBA. Durant to jeden z tych zawodników, o których można powiedzieć, że nigdy nie mają złych sezonów — różnią się tylko stopniem doskonałości.
Stephen Curry — król rzutów za trzy
Stephen Curry, mimo słabszych wyników Golden State Warriors, zachowuje status najlepszego strzelca dystansowego w historii ligi. Curry zmienił koszykówkę w sposób, którego nie da się przecenić — jego obecność na parkiecie wymusza reakcję obrony nawet wtedy, gdy piłki nie dotyka. Najwyższe kontrakty w sezonie 2025/26 w NBA mają tacy zawodnicy jak Stephen Curry, Nikola Jokić i Joel Embiid, którzy zarabiają ponad 50 milionów dolarów rocznie.
Wielka debata GOAT — Jordan kontra James
W świecie sportu, a zwłaszcza w kręgach koszykarskich, dyskusja o tym, kto zasługuje na miano najlepszego koszykarza w historii NBA, pozostaje jednym z najbardziej złożonych i jednocześnie najbardziej pasjonujących zagadnień. Określenie „GOAT” (Greatest Of All Time) niezmiennie rozpala umysły zarówno uznanych ekspertów, jak i milionów kibiców na całym świecie.
Jedni bez wahania wskazują Michaela Jordana, inni podkreślają długowieczność i wszechstronność LeBrona Jamesa, a są też tacy, którzy nie wyobrażają sobie tego zestawienia bez Kareema Abdul-Jabbara, Magica Johnsona czy Kobe Bryanta. Każda strona tej debaty ma swoje argumenty i żadna nie jest całkowicie bez racji.
W rankingu historycznym Bleacher Report sytuacja wygląda następująco: numerem jeden wybrano Michaela Jordana, za którym (jednym głosem!) uplasował się LeBron James. Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że poza TOP 10 znalazł się Kobe Bryant — jego miejsce zajął Stephen Curry.
| Kryterium | Michael Jordan | LeBron James |
|---|---|---|
| Mistrzostwa NBA | 6 | 4 |
| Nagrody MVP sezonu | 5 | 4 |
| MVP Finałów | 6 | 4 |
| Rekordzista punktowy NBA | Nie | Tak (ponad 43 000 pkt) |
| Sezony w karierze | 15 | 23+ |
Michael Jordan, uznawany za największego w historii, z samych kontraktów NBA podniósł „zaledwie” 94 miliony dolarów. Co ciekawe, aż 63 miliony z tej kwoty przypadły na jego dwa ostatnie sezony w Chicago Bulls. Dziś to kwota, której nie wystarczyłoby nawet na jeden solidny kontrakt gwiazdora. Rekord pod względem liczby mistrzostw NBA należy natomiast do Billa Russella — 11 tytułów.
Nowe pokolenie — Cooper Flagg i kolejni debiutanci
W lidze pojawili się też nowi gracze, którzy szybko wywalczyli sobie miejsce w rotacjach. Cooper Flagg od pierwszych meczów pokazał, że posiada umiejętności pozwalające na grę na najwyższym poziomie. To jeden z tych zawodników, których nazwisko będzie się pojawiać w rankingach przez najbliższe lata.
Liga należy już w dużej mierze do grupy, w której skład wchodzą Gilgeous-Alexander, Jokić, Tatum i Wembanyama. Ale właśnie ta dynamika — stare gwiazdy kontra nowe pokolenie — sprawia, że śledzenie rankingów koszykarzy NBA jest tak wciągające.
Finanse jako lustro rankingów — kto zarabia najwięcej
Kontrakty finansowe często odzwierciedlają pozycję zawodnika w nieoficjalnej hierarchii ligi. Sezon 2025/26 to kolejna ofensywa płacowa w NBA — najlepsze kontrakty w lidze sięgają nawet prawie 60 milionów dolarów rocznie.
- NBA (top kontrakty): ponad 50–60 mln USD rocznie dla największych gwiazd
- Euroliga (najlepsi gracze): do ok. 6 mln USD rocznie
- Różnica: ponad dziesięciokrotna przepaść między obiema ligami
Warto podkreślić, że stawki te dotyczą kontraktów z klubami NBA i nie uwzględniają dodatkowych przychodów z reklam, które w przypadku największych gwiazd często przewyższają kwoty z umowy sportowej. Curry, James czy Durant zarabiają ze sponsoringu tyle, ile wielu zawodników europejskich przez całą karierę.
Prawa telewizyjne i ogromne wpływy medialne zwiększają salary cap ligi do rekordowych poziomów. Globalna popularność NBA przyciąga sponsorów i gigantyczne umowy reklamowe. Supermax kontrakty i bonusy dodatkowo windują zarobki najlepszych zawodników.
Na co zwracać uwagę śledząc ranking koszykarzy
Jeśli ktoś dopiero zaczyna interesować się koszykówką i chce rozumieć, dlaczego dany zawodnik jest wyżej w zestawieniu niż inny, warto śledzić kilka konkretnych rzeczy:
- Statystyki indywidualne — punkty, zbiórki, asysty, bloki i przechwyty na mecz
- Efektywność — nie tylko ile punktów, ale jak je zdobywa (skuteczność rzutów)
- Wpływ na drużynę — ile meczów wygrywa drużyna, gdy gracz jest na boisku vs. poza nim
- Wyniki w play-offach — NBA to liga, w której play-offy weryfikują wszystko
Play-offy weryfikują te pozycje. Kluczowe jest to, czy Nikola Jokić zdoła poprowadzić Nuggets do mistrzostwa mimo problemów zdrowotnych w trakcie sezonu. Istotne są też występy Thunder pod wodzą Gilgeousa-Alexandra oraz to, jak w meczach o najwyższą stawkę poradzi sobie Wembanyama. Właśnie dlatego rankingi po sezonie zasadniczym to dopiero połowa historii.
